sobota, 28 marca 2015

Boys

Tytuł oryginalny: Jongens
Reżyseria: Mischa Kamp
Produkcja: Holandia, 2014
Gatunek: dramat
Dostępność: OutFilm.pl


Pomiędzy dwoma sportowcami rodzi się uczucie, którego nie są pewni. Także otoczenie nie pozwala im na właściwe jego rozpoznanie.



Ani bohaterowie ani widz nie jest pewien tego co dzieje się na ekranie. Niestety to co miało być subtelne okazało się nieco mało wyraziste. Reżyser ratuje scenariusz elegancką estetyką, ale w scenariuszu po prostu brakuje ognia.



Gody

W świecie zwierząt potrafią być bardzo widowiskowe. Walki, stroszenie piór,  czy popisy sprawności pokazują, że mamy do czynienia z aktem niezwykłym i ważnym. U chłopców na ekranie jest dużo prób męskości, ale nie ma tu zderzeń testosteronowych bomb. Jest powolne i bardzo kontrastujące z sportową wolą walki odkrywanie seksualności i namiętności. Może o ten kontrast chodzi, ale jest on niemalże niewidoczny. Rywalizacja pozostaje w sferze sportu, a namiętność chyba tylko w głowach bohaterów, no na pewno nie na ekranie. Czasem piszę: zwolnij, a dostrzeżesz kiełkujące uczucie. Tym razem mówię tak tylko cierpliwym „botanikom”.

Sztafeta

Rys chłopaków nie jest wcale złożony. Nie ma nawet gorących dylematów właściwych sytuacjom spoglądania na swoje uczucia. Ale żeby nie było gorzko znajduję dla tego usprawiedliwienie. Może właśnie tak postrzegamy (bo nie mówię, że tak jest!) psychikę młodego chłopaka. Życie między sportem – biegiem za piłką lub przed siebie, a seksem, którego pełno i w świecie zewnętrznym i wewnętrznym. Może, gdyby ten sam film nakręcił mężczyzna byłoby inaczej. Zostałyby uwzględnione wszystkie dylematy i zupełnie niewidoczna tu potrzeba ekspresji mimo kulturowej konieczności zamknięcia. Tym sposobem mamy stumetrowy sprint, a nie sztafetę z przeszkodami.

Gęba


Formy tu są dwie. Jedna to estetyka filmu – i tu żadnych zarzutów nie podnoszę. To jest dokładnie to co uznaję ładnym, a jednocześnie prawdziwym. Ale jest tu też gombrowiczowska „gęba”, a więc to co zostało bohaterom narzucone przez to gdzie są i co robią. Bohaterowie musza więc poruszać się w określonych ramach, a to chyba zabija to, co należy się młodości. By jednak sprawiedliwości stało się zadość musze to przywołać mistrza „gęby”: „Ludzie, łącząc się między sobą, narzucają sobie taki czy inny sposób bycia, mówienia, działania; i każdy zniekształca innych, będąc zarazem przez nich zniekształcany. To wszystko dokonywa się poprzez Formę.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz