niedziela, 12 października 2014

Letnia burza

Tytuł oryginalny: Sommersturm
Reżyseria: Marco Kreuzpaintner
Produkcja: Niemcy, 2004
Gatunek: komediodramat

Opowieść o chłopaku godzącym się ze swoją orientacją podczas letniego obozu wioślarskiego. Pierwsze miłości i złamane serca.


To nie jest najambitniejszy film gejowski. Jest bardziej letni niż burzowy. Ale mimo wszystko to wspomnienie lata jest przyjemne, rześkie i na wskroś zabawne.


Sternik

W gruncie rzeczy trzeba przyznać, że to jest film, który ma opowiadać historię jednego człowieka. Młody chłopak, kapitan drużyny wioślarskiej, nieszczęśliwie zakochany. Reszta bohaterów jest niedoszkicowana, nawet o głównej postaci wiemy niewiele. Skąd pochodzi? Gdzie zmierza? Reżyser celowo ogniskuje akcję w dojrzewaniu do comming outu. Bo to ważne i niezwykle trudne wydarzenie w życiu osób homoseksualnych. Doskonale widać jak z pewnego siebie chłopaka Tobi staje się zagubiony, niepewny. Tu o refleksję trudno. To po prostu scenariusz jaki pisze nam życie.

Qeerschlag

Refleksja przychodzi, gdy na ekranie pojawia się osada berlińskich wioślarzy złożona z samych gejów. Na przekór twórcom, to ich rozmowy są najciekawsze. Z jednej strony budują getto pod sztandarem tęczowej flagi, a z drugiej biorą udział w sportowych zawodach siłowych. O tyle ile główny bohater szuka swojej tożsamości, ‘geje’ szukają tożsamości dla swojej grupy. Z pozoru nic ich nie różni od reszty obozowiczów, a jednak nie są tacy sami jak reszta uczestników regat. Nie o przegięcie chodzi. To pytanie o istnienie kultury gejowskiej w ogóle. Takie coś jest wyczuwalne. Tobi też to czuje. Jakby pod skórą.

‘Jeśli będziesz się ukrywał, zatracisz osobowość.’

Tak mówi do Tobiego jego przyjaciel. To w zasadzie groźba. Postawienie ultimatum. Chwalimy comming outy, cenimy otwartość, ale nie zauważamy, że stajemy przed dylematem: albo utrata osobowości, albo osobowość gejowska, która też pakuje nas w pewien stereotyp. I trzeba wybierać mniejsze zło. Dlatego tak ważne jest budowanie wspólnej, ale zróżnicowanej kultury i tożsamości na wielu płaszczyznach. Wtedy z niczego nie będzie trzeba rezygnować: z osobowości, przyjaźni, pocałunku kobiety. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz