sobota, 8 sierpnia 2015

Nieznajomy nad jeziorem

Piękna pogoda, plaża pełna nagich mężczyzn czekających na kolejne zbliżenia. Sielską atmosferę przerywa jednak zbrodnia, która zmusi środowisko do poszukiwań winnego.

Tytuł oryginalny: L'Inconnu du Lac
Reżyseria: Alain Guiraudie
Produkcja: Francja, 2013
Gatunek: dramat
Dostępność: OutFilm.pl


To film iście europejski i tylko na swój sposób wciągający. Tego filmu się nie ogląda – a raczej obserwuje. Ukryci w krzakach możemy dostrzec kilka ciekawych rzeczy. A napięcie samo będzie rosło.



Anatomia

Przed przystąpieniem do seansu warto przejrzeć atlas męskiej anatomii. Opcjonalnie można stanąć po kąpieli przed lustrem. Pozwoli to trochę „opatrzyć się” z wszechobecną w filmie nagością. Nie ma bowiem na ekranie znanych z filmów xxx ciał, erotyki i namiętności. Nagość jest naturalna i zupełnie nie wyjątkowa. Tym samym traci swój intymny wymiar. W gorącym powietrzu unosi się atmosfera seksualności, ale nie namiętności. Mamy do czynienia z stosunkiem płciowym, a nie połączeniem dusz. Fizjologia i natura zamiast duchowości. Oglądanie tego może być nieco krępujące, ale z czasem rozumiemy ten świat i obserwujemy trochę jak film przyrodniczy, przez co dostrzec możemy zupełnie inny aspekt ludzkiej, a zwłaszcza gejowskiej natury. Jakby pod mikroskopem możemy obserwować organizmy radujące się z życia w idealnym mikroklimacie, którego za nic w świecie nie chcą stracić.  Czasem ma się nawet wrażenie, że jedyne czego może brakować to głos Krystyny Czubówny.

Anatomia seksu

W zasadzie niewiadomo kto jest tytułowym nieznajomym. Czy to nasz główny bohater? Jego przyjaciel? Kochanek? A morze ofiara? W tym małym, hermetycznym środowisku plażowiczów niby wszyscy się znają, ale w gruncie rzeczy nic o sobie nie wiedzą. Prawdopodobnie każdy spał tu z każdym, a jednak nikt z nikim nie nawiązał bliższej relacji. Każdy każdemu jest nieznajomym znad jeziora. Wyjątkiem jest Franck – on jeden chce uporządkowania świata, zawarcia przyjaźni, budowania miłości i wyjaśniania tajemnic. Mimo to jednak, nie rezygnuje z przygodnego seksu i w pełni premedytacji ściąga ubrania, świadom swego ciała i pragnący tymczasowego zaspokojenia głębokich pragnień. Pływa w jeziorze w nadziei, że wypłynie na morze…  Ale to właśnie poprzez zadawane pytania stanowi największe zagrożenie dla status quo świata samców zakochanych w dzikości. Zagrożenie większe, aniżeli jakakolwiek zbrodnia, która może przejść niezauważona.

Anatomia seksu przygodnego

Mężczyźni przychodzący na plażę wcale nie są dobrze ubrani. Nie muszą. Wiedzą, że jeśli mają dobrze się zabawić muszą zrzucić z siebie ubranie i to od ich ciała sauté będzie zależało powodzenie. Wyskakują więc ochoczo ze swoich kąpielówek a następnie spacerują i oglądają się wzajemnie. Badają swój apetyt, zastanawiają się nad idealnym doborem partnera jak wina do kolacji. Nie będzie miało znaczenia skąd jest i co robi. Nawet jak ma na imię. Znaczenie ma jego ciało. Potem wystarczy znaleźć mniej lub bardziej ustronne miejsce i można oddać się rozkoszy. Nie jestem pewien na ile to gejowskie, ale mam wrażenie, że jest to szalenie męskie (w anty-genderowym znaczeniu). Bliskie najprostszej odpowiedzi samczej naturze, będące naturalną konsekwencją testosteronu i wakacyjnej atmosfery, której nikt nie jest wstanie zakłócić. Gody, rykowiska, toki… Pytanie co jest naturą, co kulturą, a co zbędnym konwenansem.  


PS

Przygotowując się do napisania tekstu spotkałem się z interpretacją czyniącą z filmu alegorię do AIDS. Mnie to nie przekonuje. Choć niezaprzeczalnie ten sposób widzenia da się logicznie wytłumaczyć. Sygnalizuję i zainteresowanych odsyłam do poszukiwań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz