wtorek, 23 grudnia 2014

Tęczowych świąt (refleksja świąteczna)

Tytuł oryginalny: Make the Yuletide Gay
Reżyseria: Rob Williams
Produkcja: USA, 2009
Gatunek: komedia

Kiedy rodzice odmawiają Nathanowi spędzenia wspólnie świąt, ten postanawia odwiedzić swojego chłopaka. Nie wie jednak, że nie zdążył on o niczym powiedzieć nietypowym rodzicom.


Raczej nie przyjdzie nikomu do głowy, by obejrzeć ten film latem. Dobrze się wpisuje jedynie w atmosferę świąteczną. Polecam go jednak obejrzeć przed zjedzeniem świątecznego makowca. Albo najlepiej zamiast. Nikt nie chce przecież przesadzić ze słodyczami.



Christmas time!

Ocena tego filmu jest wprost proporcjonalna do uwielbienia Bożego Narodzenia. I rzeczywiście może się różnić. Ja za tą świąteczną atmosferą niespecjalnie przepadam, więc może być nieco zniekształcona. Takie kino wymaga właściwego nastawienia, zapalonej choinki, zapachu pomarańczy i goździków oraz nabrania pierników w usta. Ale, gdy już uzyskamy odpowiednie dystans możemy spokojnie odpalić film w jeden z wolniejszych, świątecznych dni. Kino LGBT nie mogło odpuścić tego tematu - i słusznie! Bo święta to, obiektywnie rzecz biorąc, niezwykły czas. I choć króluje tradycja jest to czas różnorodności i kolorów. Jeśli tak na to spojrzeć - będzie to dobra alternatywa dla Kevina!

All I want for Christmas…

No właśnie… właściwie, to czego oczekujemy od Świąt? Najprawdopodobniej większość z nas nie chce być w Boże Narodzenie sama. I nie jest to wcale takie proste. Bo samotność, to nie tylko stan przebywania w odosobnieniu - to stan ducha. Zaprzeczeniem więc samotności jest bliskość, zrozumienie i zacieśnienie więzi. Bohaterowie również mają kłopot ze spędzaniem świąt. To dla nich czas powrotu do innej rzeczywistości i ponowne zmierzenie się z demonami przeszłości. Może warto więc zadbać, by oprócz wysprzątanego domu i zastawionego stołu znalazła się atmosfera swobody i akceptacji. Święta to czas naprawy dla skłóconych, czas wyjaśnień i wyznań. To chyba dopiero świąteczny priorytet! To mogą być dobre święta.

Puste miejsce przy stole

To wyjątkowa przestrzeń w bożonarodzeniowym świętowaniu. Niezastąpiona i pełna symboliki. W kontekście kultury gejowskiej nadam jej inne znaczenie. Treść, którą pewnie widział Olaf, a która (gloria in excelis!) została zmieniona wizytą „współlokatora”. Otóż, nie wszyscy mają tę możliwość spędzenia tych świąt równocześnie z rodziną i parterem. Trzeba wybrać, a wybór to trudny. Więc niech to puste miejsce zostanie wypełnione bliskością, której wielu może bohaterom zazdrościć. Niech partnerzy spotykają się spojrzeniem w pierwszą gwiazdę i w głębi pustego miejsca. Boże Narodzenie to czas miłości i nadziei. A opłatek zawsze smakuje tak samo.




Rok 2014 przyniósł nam przede wszystkim siebie nawzajem. Cieszę się, że wspólnie odkrywamy magię kina i wierzę, że jeszcze wiele cudownych momentów przed nami. 

Życzę wszystkim tu zaglądającym mnóstwo miłości, spokoju i zrozumienia. Poza tym: odkrywania siebie i świata w najróżniejszych kontekstach. Wreszcie, wypada mi życzyć (i zarazem obiecać) jedynie dobrych filmów, wzmożonych emocji i błyskotliwych refleksji, które tu wymienimy.

Tęczowych świąt!
Krzysztof

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz